73 lata temu prowadzeni byli tędy więźniowie, których jedyną winą było to, że byli Ślązakami. Dziś, po raz kolejny, dziesięciokilometrową trasę z Placu Wolności w Katowicach pod bramę byłego obozu „Świętochłowice-Zgoda” pokonali przedstawiciele różnych regionalnych organizacji by wspólnie, ponad podziałami, upamiętnić ofiary Tragedii Górnośląskiej.

Trasa marszu wiodła przez Katowice, Chorzów oraz Świętochłowice i zbliżona jest do tej, jaką w 1945 r. pędzeni byli mieszkańcy Górnego Śląska, którzy stali się pierwszymi więźniami ponownie otwartego obozu w Zgodzie. Wcześniej, w latach 1942-1945, mieściła się tam filia KL Auschwitz. Od lutego do listopada 1945 r. obóz podlegał polskiemu Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego. Osadzono w nim m.in. Ślązaków, traktowanych jak volksdeutsche i oskarżanych o niechęć do komunistycznej władzy. Szacuje się, że pobytu w obozie nie przeżyło około 2 tysięcy osób. Po latach obóz „Zgoda” stał się symbolem represji powojennych władz wobec mieszkańców Górnego Śląska, które przez historyków określane są jako Tragedia Górnośląska.

Pierwszy marsz pamięci o „Zgodzie” zorganizował osiem lat temu Ruch Autonomii Śląska. W tę inicjatywę włączyli się przedstawiciele innych regionalnych organizacji. Dziś w wydarzeniach przed bramą obozu „Zgoda” brał udział również Henryk Mercik, wicemarszałek województwa śląskiego i lider Śląskiej Partii Regionalnej.

Z inicjatywy regionalnych organizacji także ostatnia niedziela stycznia obchodzona jest w województwie śląskim jako Dzień Pamięci Ofiar Tragedii Górnośląskiej.