– RAŚ swoją innowacyjnością udowodnił, że można odnieść sukces. Teraz powinniśmy się otworzyć i tą odpowiedzią ma być partia regionalna. Chcemy stworzyć nową jakość – mówi Henryk Mercik, lider Śląskiej Partii Regionalnej.

Jak zapowiadali tak też uczynili. Członkowie Śląskiej Partii Regionalnej wyszli do ludzi i zorganizowali już dwa spotkania. Jedno w Katowicach i drugie w Tarnowskich Górach. Na obydwu pojawili się zaproszeni goście i eksperci, którzy powiedzieli czego od regionalnego ugrupowania oczekują.

Nie uciekać od autonomii

– Bardzo często słyszymy, że Śląska Partia Regionalna powinna nie używać pojęcia autonomia, powinna schować się gdzieś za pojęciem szerokiej samorządności, ale w moim przekonaniu takie konserwowanie zastanego stanu rzeczy niczego dobrego nie przyniesie – uważa dr hab. Małgorzata Myśliwiec z Uniwersytetu Śląskiego.

Zdaniem dr hab. Małgorzaty Myśliwiec powstająca partia powinna dążyć do decentralizacji uprawnień ustawodawczych. – Nie ma się absolutnie czego obawiać mówiąc o samorządności rozumianej jako państwo regionalne czy autonomia. To pojęcie, które funkcjonuje na gruncie nauk politycznych i jest bardzo dobrze opisane pod względem teoretycznym i naukowym, i na pewno nie jest żadnym słowem wytrychem czy czymś co ma zagrażać stabilności państwa – uważa Myśliwiec.

Świeckość jednym z filarów

Zdaniem prof. Zbigniewa Kadłubka cały problem z organizacjami śląskimi, powstającą partią śląską będzie polegał na tym, że będzie się ona musiała zmierzyć się z czymś, co dzieje się w polskiej przestrzeni politycznej, społecznej i myślowej, czyli z czymś co wiąże z religią. –  Jeśli nie wyjdziemy jako ŚPR z tego zaklętego kręgu kościelno-ambonowego to nic nie zrobimy. Będziemy się spotykać, będziemy dyskutować, będą dobre chęci i dobra wola ale kroku naprzód nie zrobiliśmy – mówi prof. Kadłubek.

Jak mówi prof. Kadłubek demokracja, która powstawała w Atenach w latach 60-tych V wieku przed Chrystusem powstała dzięki temu, że ludzie zrozumieli, że nie zależy ona od bogów, od jakichś wyższych sił, tylko sami muszą wszystko zrobić. Dobrze byłoby, żeby dzisiaj Ślązacy zrozumieli, że muszą to zrobić sami. Bez arcybiskupów, bez mszy za Śląsk, bardzo może ważnych, bo nie przekreślam ich, ale odłącznych od naszych idei kwestii. Świeckość to nie znaczy ateizm – mówi prof. Zbigniew Kadłubek.

Innowacja na scenie politycznej

Według dr Tomasza Słupika z Uniwersytetu Śląskiego to dobry czas na start dla Śląskiej Partii Regionalnej. – Warunki sprzyjają, coraz więcej jest osób niezadowolonych z tego co się dzieje w Polsce – uważa Słupik.

Jego zdaniem teraz najważniejsze jest sformułowanie programu i przekazu. – Trzeba się zastanowić jak mówić do ludzi, jak sformułować program i kto ma być adresatem tego, co chce zaoferować Śląska Partia Regionalna – mówi dr Tomasz Słupik.

Powstające ugrupowanie ma z czego czerpać dobre wzorce. – Regionalizm w tym kraju może odnieść sukces. Prawie od 8 lat RAŚ w tym regionie działa na poziomie samorządu wojewódzkiego i po raz drugi tym województwem współrządzi – mówi lider ŚPR, wicemarszałek Henryk Mercik. To jest historia sukcesu i z tego powinniśmy być dumni – dodaje.

Marszałek nadmienia że wiele osób denerwuje to, że RAŚ jest w koalicji współrządzącej. – Pod tym względem Ruch Autonomii Śląska pokazał, że jest innowacyjny. Pokazał, że można bez państwowych subwencji, bez wielkiego medialnego wsparcia stworzyć ugrupowanie, które na scenie politycznej się liczy – mówi Mercik.

Nie można jednak być stale zadowolonym z siebie. – Dzisiaj, kiedy widzimy co dzieje się z samorządami, jak słabe są samorządy, ta nasza innowacyjność polityczna powinna być zmodyfikowana. Powinniśmy się otworzyć i tą odpowiedzią ma być Śląska Partia Regionalna. Chcemy stworzyć nową jakość – mówi Henryk Mercik.